Za leczenie zapłacisz z własnej kieszeni - a składka może wzrosnąć.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało iż, część usług medycznych przestanie być finansowana przez państwo. Za leczenie zapłacimy z własnej kieszeni. Jednak składka zdrowotna nie ulegnie obniżeniu. Ale może wzrosnąć.

Prawdopodobnie już od przyszłego roku z własnej kieszeni zapłacimy za sporą część usług medycznych, które obecnie finansowane są z budżetu państwa. Jak donosi DGP, wiceminister zdrowia Sławomir Neumann oficjalnie potwierdził, iż rząd zamierza ograniczyć koszyk świadczeń gwarantowanych i zmniejszyć zakres usług medycznych w ramach płaconej obecnie składki zdrowotnej.

Część świadczeń medycznych zostanie wyrzucona z koszyka świadczeń gwarantowanych a pacjent będzie musiał doubezpieczyć się prywatnie, wykładając dodatkowe pieniądze z własnej kieszeni. Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło już prace nad nową ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach. Ministerstwo rozpoczęło również negocjacje z firmami ubezpieczeniowymi, które w takiej sytuacji stałyby się głównym beneficjentem nowego rozwiązania.

Opłaty za leczenie mogą zacząć obowiązywać już od przyszłego roku. Za jakie świadczenia mielibyśmy płacić z własnej kieszeni? Rząd nie chce wyjawić konkretów, zapewne w obawie przed społecznymi protestami. Według niektórych posłów, z koszyka świadczeń gwarantowanych mogło by wypaść nawet 20%-30% obecnie finansowanych przez NFZ świadczeń.

Być może jednak koncepcja systematycznego ograniczania koszyka świadczeń w ramach NFZ jest w zamierzeniu rządu zapowiedzią pełnej liberalizacji i uwolnienia rynku usług medycznych w Polsce? Jeśli było by tak rzeczywiście, posunięcie takie musiało by wiązać się z jednoczesnym zmniejszaniem składki zdrowotnej. Tymczasem ministerstwo zapowiedziało jasno, że składka zdrowotna nie ulegnie zmniejszeniu. Mało tego, według zapowiedzi ministerstwa sprzed kilku miesięcy, składka zdrowotna ma ulec podwyższeniu, nawet do poziomu 13,5%.