Wsparcie i rozrywka tak, ale jeśli nie pracujesz.

Pracownicy ciągną wozy.

W Internecie oraz prasie co jakiś czas można natknąć się na wspaniałe projekty realizowane przez PFRON i inne powstałe specjalne w tym celu fundacje wspierane przez Unię Europejską. Szeroki wachlarz specjalistów lekarskich, wyjścia do kin i teatrów. I wszystko to za darmo. Niestety. Tylko dla niepracujących.

A co z osobami pracującymi? Dlaczego w ten sposób są one karane za to, że pracują? Że zarabiają na siebie, że odciążają tym samym społeczeństwo? Dla nich nie ma takich wspaniałych projektów, w trakcie których nierzadko są także na przykład kilkudniowe wyjazdy nad morze na warsztaty!.

W dniach 22-25 kwietnia 2014r. w ramach projektu "Wsparcie osób ze stwardnieniem rozsianym, w tym z niepełnosprawnościami sprzężonymi na rynku pracy" odbyły się wyjazdowe Warsztaty Komunikacji Interpersonalnej. Dwudziestu dwóch uczestników udało się nad morze do miejscowości Chłopy, aby uczestniczyć w czterodniowych zajęciach z zakresu komunikacji interpersonalnej prowadzonych przez wykwalifikowaną kadrę specjalistów. Uczestnicy warsztatów otrzymali komplet materiałów szkoleniowych, a na zakończenie rozdane zostały dyplomy. (źródło: http://lodz.ptsr.org.pl/wsparcie)

Czy taki system nie powoduje, że wyrabia się w ludziach poczucie tego, że faktycznie lepiej nic nie robić? Tu skapnie jakiś zasiłek, gdzieś indziej drugi, z mopsku, klopsu itp. Po drodze jakieś unijne i rządowe projekty z wyjściem do kina, darmowa rehabilitacja, porady specjalistów.

Na to wszystko zaś pracujący musi wyłożyć z własnej kieszeni, dodatkowo jeszcze płacąc na te programy rządowe i unijne, z których sam skorzystać nie może. Bo przecież pracuje, więc kara się należy...

Z jednej strony oczywiście to pozytywne, że organizacje te chcą aktywizować do pracy osoby niepełnosprawne. Tylko nie powinno dobywać się to w ten sposób, że powstaje uzasadnione poczycie społecznej niesprawidliwości, a w niektórych (większości?) przypadków system trwałego i wyćwiczonego bezrobocia. Bo przecież pracujący niekoniecznie muszą zarabiać tyle, żeby mogli sobie pozwolić na to wszystko co mogą dostać za darmo.

Szkoda, że nikt nie pamięta o tych, którzy pomimo swojej niepełnosprawności dzień w dzień podejmują trud pracy. Nierzadko poniżej ich oczekiwać, predyspozycji czy umiejętności. I najczęściej za takie wynagrodzenie, przy którym mogą zapomnieć o prywatnych lekarzach czy rozrywkach kulturalnych.

Oni też przecież szukają pracy lepszej, gdzie będą mogli lepiej spożytkować swoje umiejętności.  Niestety, im w tym nikt nie pomoże.

Są sami sobie winni, że podjęli jakąkolwiek pracę w czasie poszukiwania tej lepszej.

 

A oto na co jeszcze nie mogą liczyć pracujący:


-dostęp do aktualnych, odpowiednich ofert pracy
-łatwiejszy kontakt z pracodawcami
-wiedzę na temat swoich predyspozycji zawodowych
-umiejętność poruszania się na otwartym rynku pracy

 

Nie pomogą im też w ramach programu na przykład:

 


-przygotowac dokumenty aplikacyjne
-określić ścieżkę kariery zawodowej
-dobrać odpowiednie szkolenia
-zaplanować dalszą edukację
-asertywnie radzić sobie z trudnościami
-w przygotowaniu do rozmowy kwalifikacyjnej z pracodawcą

 (http://www.dik.net.pl)

 

Informacja ze strony kolejnego programu. Oto co oferuje niepracującym (tylko tacy mogą być uczestnikami):

Każdy uczestnik projektu zgodnie z potrzebami i wskazaniami z Indywidualnego Planu Działania będzie mógł korzystać także z indywidualnego i grupowego wsparcia udzielanego przez różnych specjalistów, w tym m.in.

    psychologa,
    doradcę zawodowego/trenera pracy,
    prawnika,
    lekarza neurologa,
    neuropsychologa,
    neurorehabilitanta,
    neurologopedy,
    rehabilitantów i fizjoterapeutów,
    pielęgniarki,
    oraz psychiatry, okulisty, laryngologa i urologa itd.
(źródło: http://lodz.ptsr.org.pl/wsparcie)

I jeszcze jedna propozycja z informatora o tego typu przedsięwzięciach, oczywiście także jedynie dla tych, którzy nie pracują:

 

Każdy z beneficjentów musi przejść całą ścieżkę zaplanowaną w projekcie, która uwzględnia: rozmowę diagnozującą, doradztwo: IPD, psychologiczne i prawne, szkolenia IT i kursy zawodowe, a także seminarium tematyczne, wyjścia do kina/teatru oraz trzymiesięczny staż zawodowy – w przypadku zakwalifikowania do tej formy wsparcia. (http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/184539)

 

Rzecz jasna pracujący frajerzy nie mają szans się dostać, bo to nie dla nich. NIE MOŻNA PRACOWAĆ żeby mieć takie przywileje!

Jesto to ewidentna dykryminacja pracujących.