"Rozmawiać jak z niepełnosprawnym" - czyli jak?

Mam niewątpliwą przyjemność pracować, jak to się mówi, z klientami. No i dziś zadzwoniła jedna pani adwokat z twarzą, żeby do niej przyjechać, bo sprzęt nie działa znów i czy my coś o tym wiemy. Mówię, że nic nie wiemy, że producent nie dał nam jeszcze zlecenia. Jak zlecenie będzie to podejmiemy.
Na co ona  znów, jak nie zacznie wrzeszczeć, że ma dość sprzętów firmy X, że nic nie działa, a jak z kimś rozmawia to "jakbym z niepełnosprawnymi rozmawiała"..

Swoją drogą ciekawe co by było jakby powiedziała, że czuje się jakby z czarnuchami rozmawia, pedałami albo mormonami. A tak to ... chorych wszak można opluwać bezkarnie :)