Niedobór witaminy D zaostrza objawy stwardnienia rozsianego

Jak wykazują najnowsze badania, niski poziom witaminy D we krwi jest powiązany z częstszym występowaniem zmian chorobowych w mózgu u osób cierpiących na stwardnienie rozsiane (SM). Rzuca to nowe światło na potencjalny związek zażywania tej witaminy z ryzykiem przewlekłej niepełnosprawności spowodowanej chorobą autoagresywną.

Zespół badawczy, na którego czele stoi docent Ellen M. Mowry z Johns Hopkins University School of Medicine, zaznacza jednak, że należy przeprowadzić więcej badań, aby stwierdzić, czy zażywanie dużych dawek witaminy D może pomóc w leczeniu SM, będąc jednocześnie bezpieczne dla zdrowia pacjentów.

Badania wykazują wysoką zależność pomiędzy poziomem witaminy D w organizmie (stwierdzanym na podstawie próbek krwi) a specyficznymi uszkodzeniami mózgu, które można stwierdzić po przeprowadzeniu rezonansu magnetycznego.

 Wyniki badań zostały opublikowane w sierpniowym wydaniu Annals of Neurology.

 

- Pomimo, że zaobserwowano zależność pomiędzy niskim poziomem witaminy a występowaniem stanu zapalnego i zmian chorobowych w mózgu, nie mamy jeszcze dowodów wskazujących na to, że częste zażywanie suplementów witaminy D może zapobiegać tym objawom. Jeśli to założenie okaże się prawdziwe, sposób leczenia osób ze stwardnieniem rozsianym ulegnie zmianie – mówi Mowry.

 Stwardnienie rozsiane najczęściej występuje w postaci zaostrzająco-zwalniającej, która objawia się epizodycznymi "atakami", podczas których pacjenci doznają zaburzeń widzenia, uczucia odrętwienia i wyczerpania. W chwili obecnej, nie istnieje skuteczny lek na tę chorobę, a dostępne środki mogą jedynie zmniejszać częstotliwość ataków i łagodzić ich skutki.

 Z powodu publikacji wyników badań, niektórzy pacjenci zapobiegawczo przyjmują większe dawki witaminy D.

 – Badania jednak nie wykazują, że zażywanie tej witaminy łagodzi objawy stwardnienia rozsianego, ani nie określają optymalnej dawki suplementu. Wciąż nie wiadomo, czy witamina D rzeczywiście zapobiega chorobom autoagresywnym - ostrzega Mowry.

 – Ludzie sądzą, że skoro witaminy są dostępne bez recepty, muszą być bezpieczne. Tymczasem witamina D jest hormonem, a każdy lek musi zostać należycie przebadany, zanim zacznie się zalecać jego zażywanie. Dlatego też rozpoczęliśmy nowe badania nad tym zagadnieniem. Osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane, powinny porozmawiać ze swoim lekarzem na temat wad i zalet zażywania witaminy D, zanim włączą ten suplement do swojej diety – podsumowuje autorka.