Dlaczego nie można po prostu żebrać.

Autor: Eugeniusz Zak (1884–1926) [Public domain], undefined

Zamiast podczepiać się pod fundacje, stowarzyszenia, albo tworzyć własne najprościej by było iść z kapeluszem pod kościół, albo urząd i zbierać datki. Niestety. Opiekuńcze państwo i o to się zatroszczyło - tego też nie można.

Kodeks wykroczeń tak stanowi o żebraniu i karze za to:

Art. 58.

§ 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym,podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.

 

Z ciekawości można zajrzeć jeszcze np. do Słownika Języka Polskiego PWN

egzystencja

1. «istnienie kogoś lub czegoś»
2. «materialne warunki czyjegoś życia»
3. «w egzystencjalizmie: swoisty sposób istnienia właściwy tylko człowiekowi»

Zatem skoro ja póki co(?) jestem zdolny do pracy, mam środki do egzystencji (istnieję przecież) nie mam prawa do żebrania. I nie ma tu znaczenia na przykład jakość tej egzystencji.