Chorzy na SM miesiącami czekają na leczenie - Telewizja Polska SA

Chorzy na stwardnienie rozsiane czują się pacjentami drugiej kategorii. Podczas konferencji w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu skarżyli sie m.in. na ograniczoną dostępność do nowoczesnego leczenia. Na rozpoczęcie terapii trzeba czekać miesiącami. W całej Polsce na stwardnienie rozsiane cierpi około 50 tys. osób.

Od 12 lat razem walczą z jej chorobą. Sami przystosowali mieszkanie, kupili niezbędny do rehabilitacji sprzęt. Pan Marek i Pani Wiesława - jak mówią - jakoś sobie radzą, ale wcale nie jest łatwo. Stwardnienie rozsiane to przewleka choroba układu nerwowego, w której uszkodzone zostają komórki nerwowe mózgu i rdzenia kręgowego. - 24 godziny na dobę ktoś musi jednak z żoną być. Może nie tyle opiekować się, nie zawsze, bo nie zawsze trzeba coś przy niej robić, ale być, towarzyszyć jej - mówi Marek Ozimkowski.

A walka ze stwardnieniem rozsianym nie jest łatwa, zwłaszcza, gdy o pomoc trudno. Pierwsze problemy pojawiają się już na samym początku drogi. Dostęp do lekarza specjalisty, a później do nowoczesnego leczenia to prawdziwe wyzwanie, bo Polska, jak podkreślają i chorzy i lekarze, zajmuje pod tym względem jedno z ostatnich miejsc w Europie. - W ciągu najbliższego miesiąca tylko w oddziale, który ja prowadzę będzie 15 młodych osób, które nadają się do kwalifikacji do leczenia. Natomiast na dzień dzisiejszy środki finansowe, które ja miałem na ten rok zostały już wyczerpane - złamuje ręce dr n. med. Robert Bonek z Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu.

Podobna sytuacja jest w innych ośrodkach na Kujawach i Pomorzu, gdzie każdego roku na rozpoczęcie walki z chorobą może liczyć zaledwie 200 osób, a tylko w samym Poznaniu dwa razy więcej. Jak przekonują pacjenci, na wszystko trzeba czekać, a czas w ich przypadku jest bezcenny. - Zasada skutecznego leczenia polega na tym, żeby leczyć jak najwcześniej, od samego początku choroby, gdyż wtedy mamy szansę rzeczywiście spowolnić jej przebieg i chory jest dłuższy czas sprawniejszy - tłumaczy prof. dr hab. n. med. Zdzisław Maciejek z 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy.

Do tego potrzebne są jednak jeszcze odpowiednie leki. Z tym też jest problem. - Nie ma dostępu do tzw. leków drugiego rzutu, czyli leków, które stosuje się w całej Europie, w sytuacji kiedy te leki podstawowe nie są skuteczne - mówi Magdalena Fac z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

NFZ tłumaczy, że na drogie leczenie po prostu brakuje pieniędzy, ale przekonuje, że ma być lepiej. - Jest to bardzo kosztowne terapeutycznie schorzenie. Krótko mówiąc lekarstwa kosztują bardzo drogo. My co roku przeznaczamy na SM coraz więcej pieniędzy. W tym roku było 8 mln, w przyszłym będzie więcej - zapewnia Jan Raszeja, rzecznik prasowy NFZ w Bydgoszczy. Każdego roku w Polsce na SM zachorowuje od 2 do 3 tysięcy osób.
Łukasz Goniak, Magdalena Niewęgłowska

za pomocą Chorzy na SM miesiącami czekają na leczenie - Telewizja Polska SA.

 

Słowem kolejne potwierdzenie, że hasło ze spotu kampanii medialnej Walcz o siebie jakby leczenie było w zasięgu ręki i tylko od chorych zależy, czy chcą się leczyć, jest ... no właśnie, ile jest warte.