Choroba vs bezradność - Informacje w Interia360.pl - wiadomości, dziennikarstwo obywatelskie

W Polsce na stwardnienie rozsiane choruje około 40 tys. osób, z czego tylko 10% ma dostęp do leczenia w ramach refundacji. Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Europie pod względem dostępności do terapii. Problemem dla chorych nie jest deficyt skutecznych leków, lecz brak dofinansowania.

(...)

Niepewne jutro
Chorzy na stwardnienie rozsiane w Polsce nie mają łatwo. - Choroba na razie jakoś drastycznie nie utrudnia mi życia. Pracuję, studiuję. Wiadomo, że trzeba pamiętać o braniu leków. Nie da się zapomnieć o tym, że jest się chorym, ale da się z tym żyć. Jedyne, co mnie przeraża, to myśl, że któregoś dnia NFZ przestanie mi opłacać terapię. Na leczenie we własnym zakresie po prostu mnie nie stać - mówi Anna, młoda studentka, u której zdiagnozowano chorobę pół roku temu.

Co dalej?
Na rynek farmaceutyczny trafiają co raz nowsze leki, które są szansą na poprawę jakości życia chorych na SM. Niestety, są one kosztowne. Stowarzyszenia zrzeszające pacjentów dokładają wszelkich starań, by umożliwić swoim podopiecznym dostęp do terapii. Niestety, znalezienie funduszy w polskim NFZ - jak wiadomo - nie jest proste.

Warto zdać sobie sprawę, jak wiele dla chorych na stwardnienie rozsiane znaczy dostęp do leczenia. Terapia to dla nich szansa na normalne życie. Dzięki leczeniu mogą przedłużyć czas normalnego funkcjonowania nawet o kilkanaście lat. Życie ze stwardnieniem rozsianym to nie wyrok. Przy odpowiednim leczeniu można być aktywnym w każdej dziedzinie życia. W Polsce jednak trzeba być dzieckiem szczęścia, aby zakwalifikować się na leczenie w ramach refundacji. Reszta zostaje skazana na wózek inwalidzki.

 

Choroba vs bezradność - Informacje w Interia360.pl - wiadomości, dziennikarstwo obywatelskie.